Wstałam o równej godzinie 8.00 poszłam umyć do łazienki zęby i oczywiście przebrałam się w moje ubranie na codzień.Nie ma rodziców, na pewno jeżdżą na nartach .Ok idę zrobić sobie płatki z mlekiem bo jestem głodna.Kiedy zjadłam weszłam na laptop i jakaś wiadomość dostałam od nieznanej osoby . "Cześć , widziałem cie jak jeździłaś".Odpisuje mu : "no hej , fajnie ale możesz mi powiedzieć kim jesteś? i skąd masz numer skype".Nie spodziewałam się ale zajadając płatki zastanawiałam się czy to nie Bartek.Odpisał:"Narazie ci nie powiem kto ja , bo chce ciebie bardziej poznać"."ok , może przynajmniej powiesz jak masz na imie"?."Maciej"."spoko , ja Nicole , mam takie pytanie bo na początku do mnie napisałeś , że mnie widziałeś na początku co nie? to czemu nie podszedles do mnie zagadać , a nie przez internet pisać".Nie wiedziałem co powiedzieć"."ujawnisz mi się kiedyś ? bo nie wiem czy to ma sens takie pisanie"."możliwe". "dobra nie ważne , i takie coś mnie denerwuje , sorry ale ja ide na narty "."ja też".
Dziwna sytuacja ale ok . Ubrana , gotowa do jeżdżenia i przed drzwiami siedziały kwiaty z liścikiem.Były ogromne i przepiękne.W tym liściku pisało tak: "Spotkamy się na lodowisku?byłoby fajnie. około godziny 18 będę czekać.Bartek". Nie no to mnie zaskoczyło ale , pomyślałam ze mogłoby być fajnie więc pójdę, ale najpierw idę na narty.O nie ! tam jest Bartek. Ja się go wstydzę. Jeszcze stoi z gromadą chłopaków i się patrzy na mnie.Dobra nie zwracam na niego uwagi jadę.Dużo było ludzi w pobliżu i to mi zrobiło trochę ulgi.Ok , mam dość wracam do hotelu .
Wchodze do pokoju.
-Dzień dobry córeczko.
-Hej mamo , gdzie byliście?
-Nie mówiliśmy ci ale , w restauracji trochę się na jeść.
-aha ok , a tato gdzie?
-spotkał kolegę z klasy i gdzieś wyszli.
-aha. a ty jak zwykle coś gotujesz. co na obiad?
-gofry.
-oo ale fajnie , ok ide do swojego pokoju .aha i mamo jest godzina 17 i ide o 18 na łyżwy.
- mogę zapytać z kim?
- z tym kolegą co poznałam go wczoraj.
-nawet go nie poznalas i juz sie umawiacie?
- to nie jest randka.
Poszłam do pokoju i odrazu na laptop .
Jest ten maciek dostępny.
-Hej.
-Siema
-Możesz mi powiedzieć skąd masz mój numer skype?
-mam swoje sposoby.
-aha. nie mozesz powiedziec?
-no powiedzialem.
-to nie jest odpowiedz.
-dobra spodobałaś mi się i chcialem do cb zagadać.
-tobie zależy tylko na wyglądzie?
- nie.
-co do twojego numeru to mam od babki ta co rezerwuje pokoje.
-aha? ciekawe jak dobra ja idę pa.
Godzina 18. wychodzę z domu ubrana i umalowana .Widzę lodowisko . Podchodzę do gościa pożyczyć łyżwy.
-numer 38?
-tak.
-proszę.
-dziękuje.
Nie wiem co dalej robić , nie mam jego numeru więc idę pojeździć.
Jadę i jest już 18.10 myślę sobie , że sobie jaja zrobił.
Jadę zamykam oczy .Ktoś mnie chwycił przytulił od tyłu za brzuch i powiedział do ucha "cześć , jednak przyszłaś". Wiedziałam że to Bartek poczułam się , jak w bajce taki moment że mogę tylko opisać jednym słowem "zarąbiście" poczułam motylki w brzuchu .Obróciłam się i mówię do niego.
-co ty robisz?
-no , objąłem cię .
- ale nie jesteśmy razem .
- no wiem , jesteśmy przyjaciółmi.
-znamy się tylko 2 dni.
-ok , puszczam cie. przepraszam cie już się to nie powtórzy.
-nie no nie masz za co przepraszać. to jedziemy?
-oczywiście.
Jedziemy i rozmawiamy o życiu i wogóle o wszystkim.
-Mam pytanie dasz się przekonać na kino?
-nie przesadzasz. ale chętnie.
Jeździmy już 1 godzinę .
-ok to może już koniec tego jeżdżenia hehe?
-zgadzam się .
-Ok to pa , widzimy się jutro?
- no , podaj mi numer twojego telefonu!
- ok , napisze ci na kartce . masz nie zgub .
- no spoko . i papa do jutra.
Popatrzył się na mnie z uśmiechem i to było dla mnie dziwne , znów motylki.
Wchodzę do pokoju hotelowego.
jest godzina 20 .
mama siedzi przed telewizorem .
- kochanie , jak było?
- fajnie . jutro idę do kina jak coś , jakbyś miałaś coś w planach.
-to twój kolega tak?
- no tak , a co?
-a tak się pytam .
- coś się długo spotykacie.
-to będzie dopiero drugi raz.
- no ale z rzędu..
-idz spać
-dobranoc , kocham cię mamo
-ja ciebie też.
Dostałam wiadomość od Bartka "dobranoc :)".
Odpisałam mu "nawzajem ;D*".
Ubrałam się w piżamę i poszłam spać.
Trochę się rozpisałam ;D.
Dziwna sytuacja ale ok . Ubrana , gotowa do jeżdżenia i przed drzwiami siedziały kwiaty z liścikiem.Były ogromne i przepiękne.W tym liściku pisało tak: "Spotkamy się na lodowisku?byłoby fajnie. około godziny 18 będę czekać.Bartek". Nie no to mnie zaskoczyło ale , pomyślałam ze mogłoby być fajnie więc pójdę, ale najpierw idę na narty.O nie ! tam jest Bartek. Ja się go wstydzę. Jeszcze stoi z gromadą chłopaków i się patrzy na mnie.Dobra nie zwracam na niego uwagi jadę.Dużo było ludzi w pobliżu i to mi zrobiło trochę ulgi.Ok , mam dość wracam do hotelu .
Wchodze do pokoju.
-Dzień dobry córeczko.
-Hej mamo , gdzie byliście?
-Nie mówiliśmy ci ale , w restauracji trochę się na jeść.
-aha ok , a tato gdzie?
-spotkał kolegę z klasy i gdzieś wyszli.
-aha. a ty jak zwykle coś gotujesz. co na obiad?
-gofry.
-oo ale fajnie , ok ide do swojego pokoju .aha i mamo jest godzina 17 i ide o 18 na łyżwy.
- mogę zapytać z kim?
- z tym kolegą co poznałam go wczoraj.
-nawet go nie poznalas i juz sie umawiacie?
- to nie jest randka.
Poszłam do pokoju i odrazu na laptop .
Jest ten maciek dostępny.
-Hej.
-Siema
-Możesz mi powiedzieć skąd masz mój numer skype?
-mam swoje sposoby.
-aha. nie mozesz powiedziec?
-no powiedzialem.
-to nie jest odpowiedz.
-dobra spodobałaś mi się i chcialem do cb zagadać.
-tobie zależy tylko na wyglądzie?
- nie.
-co do twojego numeru to mam od babki ta co rezerwuje pokoje.
-aha? ciekawe jak dobra ja idę pa.
Godzina 18. wychodzę z domu ubrana i umalowana .Widzę lodowisko . Podchodzę do gościa pożyczyć łyżwy.
-numer 38?
-tak.
-proszę.
-dziękuje.
Nie wiem co dalej robić , nie mam jego numeru więc idę pojeździć.
Jadę i jest już 18.10 myślę sobie , że sobie jaja zrobił.
Jadę zamykam oczy .Ktoś mnie chwycił przytulił od tyłu za brzuch i powiedział do ucha "cześć , jednak przyszłaś". Wiedziałam że to Bartek poczułam się , jak w bajce taki moment że mogę tylko opisać jednym słowem "zarąbiście" poczułam motylki w brzuchu .Obróciłam się i mówię do niego.
-co ty robisz?
-no , objąłem cię .
- ale nie jesteśmy razem .
- no wiem , jesteśmy przyjaciółmi.
-znamy się tylko 2 dni.
-ok , puszczam cie. przepraszam cie już się to nie powtórzy.
-nie no nie masz za co przepraszać. to jedziemy?
-oczywiście.
Jedziemy i rozmawiamy o życiu i wogóle o wszystkim.
-Mam pytanie dasz się przekonać na kino?
-nie przesadzasz. ale chętnie.
Jeździmy już 1 godzinę .
-ok to może już koniec tego jeżdżenia hehe?
-zgadzam się .
-Ok to pa , widzimy się jutro?
- no , podaj mi numer twojego telefonu!
- ok , napisze ci na kartce . masz nie zgub .
- no spoko . i papa do jutra.
Popatrzył się na mnie z uśmiechem i to było dla mnie dziwne , znów motylki.
Wchodzę do pokoju hotelowego.
jest godzina 20 .
mama siedzi przed telewizorem .
- kochanie , jak było?
- fajnie . jutro idę do kina jak coś , jakbyś miałaś coś w planach.
-to twój kolega tak?
- no tak , a co?
-a tak się pytam .
- coś się długo spotykacie.
-to będzie dopiero drugi raz.
- no ale z rzędu..
-idz spać
-dobranoc , kocham cię mamo
-ja ciebie też.
Dostałam wiadomość od Bartka "dobranoc :)".
Odpisałam mu "nawzajem ;D*".
Ubrałam się w piżamę i poszłam spać.
Trochę się rozpisałam ;D.
Tagi:
3
15.02.2012 o godz. 20:01
komentuj (0)
Mam takie wrażenie , że czegoś mi brakuje tak jakby , odszedł ode mnie kawałek czegoś..
Za pare minut dojedziemy na miejsce , a już stęskniłam się za bliskimi .Dojechaliśmy ! tata poszedł zarezerwować nam pokój , a ja w tym czasie z mamą przyglądałam się jak tu jest fajnie . Było widać dużo osób i rodzin.Zauważyć można było , że świetnie się bawią . Nagle zadzwoniła mi komórka , patrze wyświetla się nieznany .Dziwne , odbieram .
-Cześć , pokazać ci wróżbę ?? . z tym chłopakiem co jesteś już nie będziesz .
- Co proszę?
Rozłączył się ktoś . Dla mnie to było żałosne i wydawało mi się jakby to było na żarty może Navid tak specialnie chociaż nie wiem . Patrze się na niebo nie wiem czemu. Poszłam z mamą już , a ona .
-Córciu widziałam jak się patrzyłaś w niebie o co chodzi ? stało się coś?
-Nie ! po prostu tak jakoś , choć lepiej już bo tata nam zajmie najlepszy pokój i łóżko .
-heheh dobrze .
Wbiegłam do numeru 198 patrze i mówie .
-łał!
Ma 3 łożka , duże szerokie ! . Wanne , prysznic i salon.
-Czuję że te ferie będą super ! .
Ok. Ubieram kurtkę buty , rękawiczki i czapkę i okularki i oczywiście biorę narty moje kochane .
Wychodzę na górę . Zjeżdżam ktoś woła .
- Ej uważaj !
Ja się tam popatrzyłam . Trochę się zdenerwowałam potem popatrzyłam się przed sb i widzę kogoś , który ubiera narty. Nie mogę zahamować .Zamknęłam oczy.
Nie wiem jak się to stało , ale leżałam na nim.
-ała.
-przepraszam , za szybko jechałam , widziałam cię , ale nie mogłam zahamować .
-nic się nie stało , chociaż wszystko mnie boli , może zejdziesz ze mnie?
- a no fakt . (zaśmiałam się)
Zeszłam z niego , wstałam i on potem też.Staliśmy koło siebie i się zauroczyłam .
-nie mieliśmy okazji się poznać . jestem Bartek .
-miło mi , Nicole . Już długo tu jesteś ?
-Nie , wczoraj dopiero przyjechałem . Będę tu tydzień
-Fajnie , bo ja też .
Czułam jego oddech po prostu nie wiedziałam co robić.
-da się ciebie namówić na lodowisko?
-hehe no wiesz , ale ja mam chłopaka .
-przecież do niczego nie dojdzie .
- no dobra , spotkajmy się o 11 .
- wiedziałem , że cie namówie . Nie mogę , jak to powiedział pocałował mnie w policzek . Po prostu zamilkłam.
-Dobra to ja już pójdę . Idę i się poślizgnełam i leże . A on się śmieje zamiast pomóc
-hehehe . wstawaj .
-Podnieś mnie .
Podniósł nawet ja się zaczęłam śmiać .
-to ja może wrócę , do jeżdżenia . -odrzekł Barti .
-Ok .
- to do zobaczenia Nicole
- no pa Bartku . Jeszcze raz cie przepraszam.
Dobra. Boję się znów przejechać się , więc wróciłam do pokoju .Niestety wspominam sobie tą chwilę myśleć , do czego to może doprowadzić ! .Słucham piosenek na vivie zadając jak najwięcej popcornu , ubrana w piżamie.
Za pare minut dojedziemy na miejsce , a już stęskniłam się za bliskimi .Dojechaliśmy ! tata poszedł zarezerwować nam pokój , a ja w tym czasie z mamą przyglądałam się jak tu jest fajnie . Było widać dużo osób i rodzin.Zauważyć można było , że świetnie się bawią . Nagle zadzwoniła mi komórka , patrze wyświetla się nieznany .Dziwne , odbieram .
-Cześć , pokazać ci wróżbę ?? . z tym chłopakiem co jesteś już nie będziesz .
- Co proszę?
Rozłączył się ktoś . Dla mnie to było żałosne i wydawało mi się jakby to było na żarty może Navid tak specialnie chociaż nie wiem . Patrze się na niebo nie wiem czemu. Poszłam z mamą już , a ona .
-Córciu widziałam jak się patrzyłaś w niebie o co chodzi ? stało się coś?
-Nie ! po prostu tak jakoś , choć lepiej już bo tata nam zajmie najlepszy pokój i łóżko .
-heheh dobrze .
Wbiegłam do numeru 198 patrze i mówie .
-łał!
Ma 3 łożka , duże szerokie ! . Wanne , prysznic i salon.
-Czuję że te ferie będą super ! .
Ok. Ubieram kurtkę buty , rękawiczki i czapkę i okularki i oczywiście biorę narty moje kochane .
Wychodzę na górę . Zjeżdżam ktoś woła .
- Ej uważaj !
Ja się tam popatrzyłam . Trochę się zdenerwowałam potem popatrzyłam się przed sb i widzę kogoś , który ubiera narty. Nie mogę zahamować .Zamknęłam oczy.
Nie wiem jak się to stało , ale leżałam na nim.
-ała.
-przepraszam , za szybko jechałam , widziałam cię , ale nie mogłam zahamować .
-nic się nie stało , chociaż wszystko mnie boli , może zejdziesz ze mnie?
- a no fakt . (zaśmiałam się)
Zeszłam z niego , wstałam i on potem też.Staliśmy koło siebie i się zauroczyłam .
-nie mieliśmy okazji się poznać . jestem Bartek .
-miło mi , Nicole . Już długo tu jesteś ?
-Nie , wczoraj dopiero przyjechałem . Będę tu tydzień
-Fajnie , bo ja też .
Czułam jego oddech po prostu nie wiedziałam co robić.
-da się ciebie namówić na lodowisko?
-hehe no wiesz , ale ja mam chłopaka .
-przecież do niczego nie dojdzie .
- no dobra , spotkajmy się o 11 .
- wiedziałem , że cie namówie . Nie mogę , jak to powiedział pocałował mnie w policzek . Po prostu zamilkłam.
-Dobra to ja już pójdę . Idę i się poślizgnełam i leże . A on się śmieje zamiast pomóc
-hehehe . wstawaj .
-Podnieś mnie .
Podniósł nawet ja się zaczęłam śmiać .
-to ja może wrócę , do jeżdżenia . -odrzekł Barti .
-Ok .
- to do zobaczenia Nicole
- no pa Bartku . Jeszcze raz cie przepraszam.
Dobra. Boję się znów przejechać się , więc wróciłam do pokoju .Niestety wspominam sobie tą chwilę myśleć , do czego to może doprowadzić ! .Słucham piosenek na vivie zadając jak najwięcej popcornu , ubrana w piżamie.
Tagi:
mmmm
Pierwszy dzień ferii , wstałam o godzinie równej 7.00 bo mnie obudził budzik.Leżałam chwile na łóżku i pisząc sms-y z Navidem.Napisał mi ,, Spotkajmy się w Sezamkowej" . Chodziło o takie miejsce coś podobnego do parku . Sypie co chwile śnieg przepięknie ! .Dobra , jest godzina 8.12 . Wstaje z łóżka i ściągam z siebie pidżamkę w serduszka.Ubieram sobie spodnie rurki i bluzkę bokserkę . Ubieram buty oczywiście kozaki z pomponami z których się cieszy Navid. Potem ubieram oczywiście sweterek na bluzkę i następnie oczywiście , czapkę i rękawiczki no i kurtkę. Jest godzina 8.20 już powinnam iść. Schodzę na dół biorę tosta i po drodze jem schodząc ze schodów do drzwi wyjściowych. Zapomniałam , powiedzieć ze rodzice śpią , niestety nie mam rodzeństwa.Ok idę chodnikiem dochodzę do miejsca i myślę po drodze co on może chcieć o takiej porze odemnie . Widzę go i biegnę do niego skoczyłam na niego że się prawie przewrócił bo go nie widziałam prawie tydzień i się stęksniłam . On zaczął mnie całować i to mnie najbardziej uszczęśliwiło podniósł mnie na rękach jak pannę młodą jeżeli moge to tak ująć.Niestety wrzucił mnie do zaspy . Według mnie to było chamskie ale też fajne bo jest strasznie zabawny . Bardzo go kocham i nigdy na innego chłopaka go nie zmienie . Kiedy leżałam tak w śniegu na żarty robiłam aniołka :D . Navid zaczął się zemnie śmiać zaczął mnie gilgotać i nacierać śniegiem.Następnie wziął mnie i poszliśmy do kawiarenki .Zrobiło mi się cieplej kiedy napiłam się gorącej czekolady . Naprawdę ten dzień był fajny . Godzina 10.00
-Dobra ja idę bo kolega mnie zaprosił mamy coś "przedyskutować" .
-Taa dobra nie wierze ci ale ok .
- Dobra nara pamiętaj ze ciebie bardzo kocham.
- ja ciebie też Navidku . Nie lubi jak się tak do niego mówi . On już poszedł myślę sobie ze czegoś zapomniałam a no tak ! .
- Navid !
-tak ? spóźnię się .
-chciałam ci powiedzieć , że jadę jutro na narty tak bardzo chciałam aż się rodzice zgodzili !
- a kiedy wrócisz ?
- za tydzień .
- zostawiasz mnie .. - wkurzony
- nie prawda zawsze będę przy tobie możesz do mnie pisać w każdej chwili i dzwonić .
- dobra idę - oburzony .
Tak sobie myślałam , że się obrazi zawsze tak jest przyzwyczaiłam się . No dobra , idę już do domu . Wróciłam .
- Nicole ? - odrzekła mama.
- no? ( już wchodziła do pokoju)
- Jedziemy jutro na narty o godzinie 5.00 bo jedziemy prawie 3 godziny . A ja chce z tatą być przed 10 . Więc musisz pójść wcześniej iść spać .
-ok mamo , to tyle chciałaś mi powiedzieć?
- i jeszcze coś chciałam , nadal się spotykasz z Navidem?
-tak a co? znów ci coś nie pasuje??
- a mówiłaś mu?
- a co cie to obchodzi (poszłam do pokoju zamykając drzwi).
Po godzinie usłyszałam dźwięk mojej ładnej piosenki z komórki . Patrzę kto dzwoni a tu się pojawia "Navid" spadł mi kamień z serca i miałam motylki w brzuchu.
Odebrałam , jakąś dłuższą chwilę nikt się nie oddzywał , ale słyszałam jego oddech.Po chwili powiedziałam.
-Hejj !
-No cześć .
- dziwię się , że zadzwoniłeś przecież byłeś obrażony .
- tak wiem , i przepraszam to było nie właściwe . Tak naprawdę to poszedłem do kolegi , tak bardzo cie kocham . Nie powtórzy się to już.
- ja też cie kocham , i nie musisz przepraszać .
- ale , mogłaś powiedzieć o 2 dni wcześniej ..
- znów zaczynasz ..
- ja zaczynam!? tylko stwierdzam że mogłaś .
- ty chyba nie rozumiesz ! , dopiero dowiedziałam się dzisiaj ze jedziemy .
- taa bo ci uwierze . chcesz się tylko usprawiedliwić .
Dziwne że w ten sam dzień dopiero ci powiedzieli.
- Nie mogli się zdecydować , Głupku ! Co to za związek jeśli mi nie ufasz ! .
- sama powiedziałaś ze mi nie ufasz.
-wzorujesz się na mnie!?
- życze ci żebyś nie dojechała . Może tam poznasz chłopaka któremu "zaufasz".
Kiedy to usłyszałam wkurzyłam się i po chwili usłyszałam "pi , pi , pi" .
-rzuciłam komórkę o łóżko i zaczęłam płakać jak małe dziecko a powód przez "chłopaka".
Cała buzia opłakana łzami , zasnęłam.
Nadchodzi godzina 21 , powinnam iść już spać chociaż przedtem spałam tylko godzinę.Ciągle pisze z moją przyjaciółką Nell .
- będę tęsknić :) .
- ja za tobą też i kocham cię jak siostrę .
- uważaj tam żebyś nie zakochała się w chłopaku .
- co proszę!? na pewno nie . Navid też mi tak mówił.
-no bo mamy rację ! .
-no fakt. ale teraz jesteście w błędzie .
- mi nie pasuje Navid on jest taki.. a wogóle ładny jest ale charakter taki że.. - odrzekła Nell.
-Nell znów zaczynasz już ciągniesz tak 1 rok .
- wiem .
-dobra ja idę . napiszę ci kiedy dojedziemy pa .
-Pa.
I o to nadeszła godzina 5.00 spakowane już wszystko w samochodzie . Wchodzę do samochodu słuchając muzyki przez słuchawki i patrzeć w świat . Nie mogę się doczekać kiedy dojedziemy na miejsce .
-Dobra ja idę bo kolega mnie zaprosił mamy coś "przedyskutować" .
-Taa dobra nie wierze ci ale ok .
- Dobra nara pamiętaj ze ciebie bardzo kocham.
- ja ciebie też Navidku . Nie lubi jak się tak do niego mówi . On już poszedł myślę sobie ze czegoś zapomniałam a no tak ! .
- Navid !
-tak ? spóźnię się .
-chciałam ci powiedzieć , że jadę jutro na narty tak bardzo chciałam aż się rodzice zgodzili !
- a kiedy wrócisz ?
- za tydzień .
- zostawiasz mnie .. - wkurzony
- nie prawda zawsze będę przy tobie możesz do mnie pisać w każdej chwili i dzwonić .
- dobra idę - oburzony .
Tak sobie myślałam , że się obrazi zawsze tak jest przyzwyczaiłam się . No dobra , idę już do domu . Wróciłam .
- Nicole ? - odrzekła mama.
- no? ( już wchodziła do pokoju)
- Jedziemy jutro na narty o godzinie 5.00 bo jedziemy prawie 3 godziny . A ja chce z tatą być przed 10 . Więc musisz pójść wcześniej iść spać .
-ok mamo , to tyle chciałaś mi powiedzieć?
- i jeszcze coś chciałam , nadal się spotykasz z Navidem?
-tak a co? znów ci coś nie pasuje??
- a mówiłaś mu?
- a co cie to obchodzi (poszłam do pokoju zamykając drzwi).
Po godzinie usłyszałam dźwięk mojej ładnej piosenki z komórki . Patrzę kto dzwoni a tu się pojawia "Navid" spadł mi kamień z serca i miałam motylki w brzuchu.
Odebrałam , jakąś dłuższą chwilę nikt się nie oddzywał , ale słyszałam jego oddech.Po chwili powiedziałam.
-Hejj !
-No cześć .
- dziwię się , że zadzwoniłeś przecież byłeś obrażony .
- tak wiem , i przepraszam to było nie właściwe . Tak naprawdę to poszedłem do kolegi , tak bardzo cie kocham . Nie powtórzy się to już.
- ja też cie kocham , i nie musisz przepraszać .
- ale , mogłaś powiedzieć o 2 dni wcześniej ..
- znów zaczynasz ..
- ja zaczynam!? tylko stwierdzam że mogłaś .
- ty chyba nie rozumiesz ! , dopiero dowiedziałam się dzisiaj ze jedziemy .
- taa bo ci uwierze . chcesz się tylko usprawiedliwić .
Dziwne że w ten sam dzień dopiero ci powiedzieli.
- Nie mogli się zdecydować , Głupku ! Co to za związek jeśli mi nie ufasz ! .
- sama powiedziałaś ze mi nie ufasz.
-wzorujesz się na mnie!?
- życze ci żebyś nie dojechała . Może tam poznasz chłopaka któremu "zaufasz".
Kiedy to usłyszałam wkurzyłam się i po chwili usłyszałam "pi , pi , pi" .
-rzuciłam komórkę o łóżko i zaczęłam płakać jak małe dziecko a powód przez "chłopaka".
Cała buzia opłakana łzami , zasnęłam.
Nadchodzi godzina 21 , powinnam iść już spać chociaż przedtem spałam tylko godzinę.Ciągle pisze z moją przyjaciółką Nell .
- będę tęsknić :) .
- ja za tobą też i kocham cię jak siostrę .
- uważaj tam żebyś nie zakochała się w chłopaku .
- co proszę!? na pewno nie . Navid też mi tak mówił.
-no bo mamy rację ! .
-no fakt. ale teraz jesteście w błędzie .
- mi nie pasuje Navid on jest taki.. a wogóle ładny jest ale charakter taki że.. - odrzekła Nell.
-Nell znów zaczynasz już ciągniesz tak 1 rok .
- wiem .
-dobra ja idę . napiszę ci kiedy dojedziemy pa .
-Pa.
I o to nadeszła godzina 5.00 spakowane już wszystko w samochodzie . Wchodzę do samochodu słuchając muzyki przez słuchawki i patrzeć w świat . Nie mogę się doczekać kiedy dojedziemy na miejsce .
Nicole - 16letnia nastolatka o bujnej wyobraźni i o skomplikowanym życiu.Przyjażni się z Nell.
Nell - najlepsza przyjaciółka Nicoli.Kocha się w Matim. Jest z roku Nicole.
Mati - wścibski chłopak,żartobliwy ma 17 lat .
Bartek - lubi Nicole i Nell kumpluje sie z Matim ma 17 lat.
Navid - chłopak Nicole ma 17 lat.
Nell - najlepsza przyjaciółka Nicoli.Kocha się w Matim. Jest z roku Nicole.
Mati - wścibski chłopak,żartobliwy ma 17 lat .
Bartek - lubi Nicole i Nell kumpluje sie z Matim ma 17 lat.
Navid - chłopak Nicole ma 17 lat.
Tagi:
3


